Koszykówka

Koszykarki ŁKS-u nie zdołały awansować do półfinału

Po wygranej w Krakowie koszykarki ŁKS-u Łódź i ich kibice liczyli również na wygraną w trzecim meczu play-off i awans do półfinału. Łodzianki dobrze zaczęły decydujący mecz z krakowską Wisłą, jednak w drugiej kwarcie rywalki zagrały wyśmienicie. Ełkaesianki zdołały w w czwartej kwarcie dogonić rywalki i doprowadziły do dogrywki. W niej, podobnie jak w pierwszym meczu, minimalnie lepsza okazała się Wisła i to ona zagra w półfinale.

Dobry początek i potem przestój

Spotkanie rozpoczęło się od świetnej akcji 2+1 Angeliki Kowalskiej, ale krakowianki od razu odpowiedziały rzutem z dystansu Pauliny Kuczyńskiej. Po pięciu minutach gry i wielu niecelnych rzutach na tablicy widniał remis 7:7. Gdy po indywidualnej akcji Anity Plucińskiej ŁKS wyszedł na prowadzenie 11:7, o przerwę poprosił trener Wisły. Po niej celną „trójką” popisała się Kowalska i przewaga dobrze broniących łodzianek wzrosła już do siedmiu punktów. W końcówce przyjezdne jednak zmniejszyły nieco straty i pierwszą kwartę ŁKS wygrał 14:12.

Na początku drugiej kwarty krakowianki doprowadziły do wyrównania, a po akcji Alicji Kopiec wyszły na prowadzenie. Trener Piotr Zych przerwał grę, jednak nadal trafiały tylko zawodniczki Wisły (14:22). Niemoc łodzianek przerwało trafienie Magdaleny Szkop, ale po chwili przyjezdne miału już 12 punktów przewagi (18:30). Na przerwę ełkaesianki schodziły przegrywając 20:34.

Udana pogoń i emocje w końcówce

Początek trzeciej kwarty w wykonaniu ełkaesianek był nerwowy, pełen błędów, strat i niecelnych rzutów. W końcu trafienia Marty Obrębskiej za dwa punkty i Sylwii Siemienias z dystansu spowodowały, że w zespole ŁKS-u pojawiło się więcej energii. Za trzy punkty trafiła Anita Plucińska i przy stanie 29:36 o przerwę poprosił trener gości. Po trafieniu Alicji Kopiec z dystansu przewaga Wisły znów wzrosła (29:41), a gdy ta zawodniczka ponownie trafiła „za trzy”, krakowianki znów miały 13 punktów przewagi. Na 10 minut przed końcem meczu ŁKS przegrywał 31:46.

Gospodynie odrobiły 4 punkty na początku ostatniej kwarty, ale po chwili z powodu piątego przewinienia boisko opuścić musiała Angelika Kowalska. Po celnej „trójce” Magdaleny Szkop łodzianki przegrywały 41:51. Chwilę później boisko musiała opuścić również najskuteczniejsza koszykarka Wisły, Martyna Stasiuk. Po celnym rzucie z dystansu Plucińskiej było już 46:51, a po akcji 2+1 Magdaleny Szkop ŁKS miał już tylko trzy punkty straty (51:54). Na trzy minuty przed końcem Szkop trafiła z dystansu (54:56), ale niepotrzebne faule spowodowały, że boisko musiała opuścić Aleksandra Dzięciołowska, a przewaga Wisły znów wzrosła do 5 punktów.

Za trzy punkty trafiła Sylwia Siemienias (58:60), a po rzutach wolnych Anity Plucińskiej łodzianki doprowadziły do remisu. Gdy kontratak wykończyła Magdalena Szkop, ŁKS prowadził 62:60, a do końca meczu pozostała minuta i 17 sekund. Na 12 sekund przed końcem przy stanie 62:62 ełkaesianki nie zdążyły oddać rzutu. Wisła również nie trafiła i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.

Znów przegrana dogrywka

Na początku dogrywki dwukrotnie dla Wisły trafiała Martyna Jasiulewicz, a dla ŁKS-u również dwa razy Magdalena Szkop. Na dwie minuty przed końcem łodzianki prowadziły 70:68, a po minucie remis 71:71. Potem Weronika Puchacz wykorzystała dwa rzuty osobiste, ale rywalki odpowiedziały celnym rzutem z dystansu i przy stanie 73:74 o przerwę poprosił trener Zych. Maryna Petrzhyk po rzucie wolnym doprowadziła do remisu, a w ostatniej akcji za trzy punkty trafiła Tatiana Redłowska i zapewniła Wiśle awans do półfinału.

Liderką ŁKS-u w tym meczu była Magdalena Szkop, która zdobyła 23 punkty. 14 punków i 11 zbiórek na swoim koncie miała Anita Plucińska, 14 zbiórek zaliczyła Sylwia Siemienias.

ŁKS KK Łódź – Wisła CanPack Kraków 74:77
(14:12, 6:22, 11:12, 31:16) d. 12:15

ŁKS: Plucińska (14), Szkop (23), Puchacz (11), Siemienias (6), Kowalska (11) oraz Dzięciołowska (6), Obrębska (2), Kirsz i Petrzhyk (1)

źródło: inf. własna

Bartosz Wencław

Podobne wiadomości

Copyright © 2025 Łódzki Portal Sportowy. Wszystkie prawa zastrzeżone
Wykonanie